Prosta historia. Klient rozwiódł się z żoną, a po kilku miesiącach komornik zajął jego konto bankowe. Klient nie wie co się stało i dlaczego, przecież nie miał żadnych długów. Okazało się, że w trakcie trwania małżeństwa, razem z żoną zaciągnęli kredyt hipoteczny na zakup mieszkania.
Jednakże sąd w podziale majątku przyznał dom właśnie jej. On wyprowadził się, wynajął mieszkanie na drugim końcu miasta i był przekonany, że skoro nie mieszka już w dawnym domu, kredyt hipoteczny przestał go dotyczyć. Dopiero kiedy bank zaczął egzekwować zaległe raty, zrozumiał, że z prawnego punktu widzenia jego sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Otóż kredyt hipoteczny po rozwodzie sam nie znika i nie „rozstaje się” razem z małżonkami. Banku zupełnie nie interesują prywatne ustalenia byłych małżonków ani to, kto z nich obecnie zajmuje nieruchomość.
Ten scenariusz to niestety częsta rzeczywistość wielu par. Powszechnie (choć z przymrużeniem oka) mówi się, że kredyt hipoteczny łączy dwoje ludzi mocniej niż węzeł małżeński. Poniżej przyjrzymy się szczegółowo, dlaczego tak jest, co mówią na ten temat przepisy prawa i jakie są najskuteczniejsze wyjścia z tej trudnej sytuacji.
Odpowiedzialność solidarna, czyli bank nie bierze rozwodu
Orzeczenie rozwodu lub separacji nie ma bezpośredniego wpływu na trwającą umowę kredytową. Z punktu widzenia obowiązujących przepisów byli małżonkowie nadal pozostają dla banku współkredytobiorcami.
Zgodnie z art. 366 § 1 Kodeksu cywilnego (KC) dłużnicy ponoszą przed bankiem odpowiedzialność solidarną. Z prawnego punktu widzenia oznacza to, że wierzyciel (bank) ma pełne prawo żądać spłaty całości lub części zobowiązania od obojga byłych partnerów łącznie, jak również od każdego z osobna. Nawet jeśli w umowie między sobą małżonkowie ustalą, że tylko jedno z nich będzie pokrywać raty, dla banku oboje pozostają dłużnikami aż do całkowitego zaspokojenia wierzyciela.
Podział majątku a kredyt hipoteczny po rozwodzie
Wiele osób biorących rozwód mylnie zakłada, że sąd podczas podziału majątku automatycznie przydzieli dług jednej ze stron. Prawda jest jednak inna: sąd orzekając o podziale majątku dzieli wyłącznie aktywa (to, co posiadamy), a nie pasywa (czyli zobowiązania i długi).
Kwestię tę dobitnie przesądził Sąd Najwyższy. Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 28 marca 2019 r. (sygn. akt III CZP 21/18) w postępowaniu o podział majątku wspólnego sąd, ustalając wartość nieruchomości obciążonej hipoteką, uwzględnia jej wartość rynkową z pominięciem wartości obciążenia hipotecznego. Decyzja sądu przyznająca lokal jednemu z małżonków absolutnie nie modyfikuje umowy kredytowej zawartej z bankiem.
Jakie są prawne rozwiązania problemu?
Sytuacja wydaje się patowa, ale prawo przewiduje konkretne narzędzia, które pozwalają uregulować kredyt hipoteczny po rozwodzie. Poniżej przedstawiamy najczęstsze opcje, które sprawdzają się w życiu codziennym.
Przejęcie długu przez jednego z byłych małżonków
W celu uwolnienia jednej ze stron od obowiązku spłaty małżonkowie mogą skorzystać z instytucji przejęcia długu, uregulowanej w art. 519-526 Kodeksu cywilnego. Polega to na podpisaniu aneksu do umowy kredytowej. Wówczas jedna strona przejmuje całe zobowiązanie, a druga zostaje z niego zwolniona. Istotne jest to, że bank musi wyrazić zgodę na takie rozwiązanie.
Przykład z życia: Żona zgłasza się do banku z wnioskiem o przejęcie długu. Bank dokładnie bada jej wyłączną zdolność kredytową. Jeśli decyzja jest pozytywna, mąż zostaje oficjalnie wykreślony z umowy. Od tego momentu bank nie ma już do niego żadnych roszczeń. Czasami jednak, gdy zdolność finansowa jednej osoby jest niewystarczająca, bank może zażądać dodatkowego poręczyciela (np. nowego partnera lub kogoś z rodziny).
Sprzedaż nieruchomości i spłata zadłużenia
Jeśli żadne z byłych małżonków nie dysponuje zdolnością kredytową do przejęcia pełnej raty, często najrozsądniejszym wyjściem jest sprzedaż nieruchomości.
Przykład z życia: Małżonkowie zgadzają się na wspólną sprzedaż domu. Znajdują kupca, który - za zgodą banku - przelewa część kwoty transakcji bezpośrednio na spłatę hipoteki, a pozostałą nadwyżkę byli małżonkowie dzielą między siebie. Jest to najczystsze rozwiązanie, pozwalające ostatecznie „odciąć się” od wspólnych zobowiązań z przeszłości.
Wynajem nieruchomości
W przypadku, gdy aktualna sytuacja rynkowa sprawia, że sprzedaż jest nieopłacalna, byli małżonkowie mogą wynająć mieszkanie. Pieniądze uzyskane z czynszu pokrywają ratę kredytu, co pozwala uniknąć zadłużenia, a lokal pozostaje wspólną własnością. Należy pamiętać, że jest to czynność przekraczająca zwykły zarząd (jeśli majątek nie został jeszcze podzielony). Zatem zawarcie umowy najmu wymaga obustronnej zgody.
Co, gdy jedno z byłych małżonków uchyla się od płacenia?
Wróćmy do wariantu, w którym bank ściąga należność od jednego małżonka, podczas gdy drugi ignoruje raty. Jeśli jeden z dłużników solidarnych ureguluje dług względem banku, zyskuje on roszczenie regresowe wobec drugiego współkredytobiorcy na podstawie art. 376 § 1 KC.
Oznacza to, że żona, która w obawie przed komornikiem spłaciła w całości kilka kolejnych rat, może na drodze powództwa cywilnego domagać się od męża zwrotu połowy wpłaconych przez nią środków. Prawo chroni w tym zakresie rzetelnego płatnika, choć wyegzekwowanie tych pieniędzy będzie wymagało odrębnego postępowania sądowego.
Zakończenie - podsumowanie
Niewątpliwie kredyt hipoteczny po rozwodzie to kwestia, do której należy podejść skrupulatnie i na chłodno. Sam wyrok rozwodowy ani notarialny podział majątku nie uwalniają od długów wobec instytucji finansowych.
Aby uniknąć problemów na przyszłość, psucia własnej historii kredytowej i niechcianych wizyt komornika, warto jak najszybciej podjąć rozmowy z byłym partnerem oraz bankiem. Do wyboru pozostaje zazwyczaj spłata długu po sprzedaży nieruchomości, oficjalne przejęcie zobowiązania przez jedno z Was lub znalezienie innego porozumienia (np. refinansowanie lub wynajem). Z racji skomplikowania przepisów z zakresu prawa rodzinnego i bankowego rozplątanie tego finansowo-prawnego węzła warto skonsultować z profesjonalnym pełnomocnikiem, który doradzi odpowiednie zabezpieczenie Twoich interesów.

Radczyni prawna (wpis na listę OIRP w Katowicach: KT 3820), związana z kancelarią DLB Legal Drabot i Wspólnicy sp.k. w Gliwicach. Prowadzi przede wszystkim sprawy rozwodowe, o alimenty, opiekę nad dziećmi i podział majątku. Tłumaczy zawiłości rzeczowo i konkretnie, pilnuje interesów klienta i porządkuje sprawy majątkowe tak, żeby po rozwodzie dało się normalnie funkcjonować.
Czy ten artykuł był pomocny?
Dziękujemy za Twoją opinię!
Potrzebujesz wsparcia w swojej sprawie?
Umów konsultację z r. pr. Martą Leśniewską i omów bezpiecznie swoją sytuację w poufnej rozmowie online lub stacjonarnie.
Umów się na konsultację







