Emigracja nie zamyka drogi do polskiego sądu. Przeciwnie, dla większości par z polskim obywatelstwem rozwód w Polsce to droga najprostsza.
Jeśli interesuje Cię rozwód w Polsce, kiedy mieszkasz za granicą, pamiętaj, że taka ścieżka jest w pełni możliwa i często stosowana. Piszemy o tym osobno, bo pytanie wraca w kancelarii co tydzień, zwykle w wersji: „mieszkam pod Londynem od ośmiu lat, czy rozwód w Polsce mieszkając za granicą jest w ogóle możliwy?”.
Rozwód w Polsce mieszkając za granicą
Najprostszą podstawą jest wspólne obywatelstwo. Jeżeli oboje jesteście Polakami, polski sąd ma jurysdykcję niezależnie od tego, gdzie mieszkacie. Ani osiem lat w Anglii, ani wymeldowanie, ani brytyjski adres tego nie zmienia.
Gorzej, gdy małżonek jest cudzoziemcem. Wtedy trzeba szukać innej podstawy: ostatniego wspólnego miejsca pobytu w Polsce, jeśli Ty nadal tu mieszkasz, albo Twój powrotu do kraju i mieszkania tu sześć miesięcy przed złożeniem pozwu. Więcej o szczegółowych zasadach ustalania sądu w krajach Unii Europejskiej przeczytasz na oficjalnej stronie portalu Europejskiej Sieci Sądowniczej (Your Europe), a także w tekście o tym, który sąd rozpozna sprawę.
Dlaczego ludzie wybierają Polskę
Bo różnica w rachunku bywa dziesięciokrotna.
Opłata od pozwu, gdy interesuje Cię rozwód w Polsce mieszkając za granicą, wynosi 600 złotych. W Niemczech koszty sądowe i honoraria liczy się od wartości przedmiotu sporu, którą wyznacza wspólny dochód netto za trzy miesiące, i przy przeciętnych zarobkach para potrafi zapłacić równowartość kilkunastu tysięcy złotych. Nadto, przeprowadzając rozwód w Polsce mieszkając za granicą, składasz dokumenty w języku ojczystym.
Jest jeszcze argument, o którym mało kto myśli przed sprawą, a każdy po. Polski wyrok od razu nadaje się do wpisania w polskie akta stanu cywilnego. Rozwodząc się na miejscu, załatwiasz uznanie wyroku w Polsce.
Czy trzeba przylatywać
Planując rozwód w Polsce mieszkając za granicą, większość osób obawia się konieczności ciągłych podróży. W typowej sprawie przylatuje się raz albo wcale.
Sąd może przesłuchać Cię zdalnie, przez łącze wideo. Bywa też, że przesłuchanie odbywa się w polskim konsulacie. Przy rozwodzie bez orzekania o winie, zgodnych stanowiskach i uporządkowanej sprawie dzieci, całość zamyka się na jednym posiedzeniu.
Inaczej wygląda spór o winę. Tam sąd słucha świadków, a świadkowie mieszkają zwykle tam, gdzie toczyło się Wasze życie. To jeden z powodów, dla których warto policzyć, czy walka o winę na pewno się opłaca.
Co przygotować na rozwód w Polsce mieszkając za granicą?
- odpis skrócony aktu małżeństwa,
- odpisy aktów urodzenia dzieci
- adres małżonka za granicą, najlepiej potwierdzony czymkolwiek: korespondencją, umową najmu, danymi pracodawcy
- dokumenty dochodowe obojga, jeśli w grze są alimenty
- pełnomocnictwo dla radcy prawnego, które można podpisać zdalnie i przesłać pocztą
Największym wąskim gardłem, gdy wchodzi w grę rozwód w Polsce mieszkając za granicą, nie są dokumenty, tylko adres pozwanego. Doręczenie za granicę idzie drogą urzędową i trwa. Jeśli małżonek zgadza się odebrać pozew albo ustanowi pełnomocnika w Polsce, sprawa skraca się o miesiące.
Trzy błędy, które kosztują najwięcej
Pierwszy: złożenie pozwu bez sprawdzenia, czy druga strona nie złożyła już czegoś za granicą. Liczy się kolejność, nie słuszność.
Drugi: podanie polskiego adresu małżonka, pod którym on od dawna nie mieszka. Sąd wyśle korespondencję, ta wróci, a Ty stracisz kwartał.
Trzeci: założenie, że skoro rozwód będzie w Polsce, to o dzieciach też orzeknie polski sąd. Nie zawsze. O opiece decyduje sąd państwa, w którym dziecko faktycznie żyje, i przy dzieciach chodzących do szkoły w Utrechcie będzie to sąd holenderski.
Ile to trwa
Przy zgodnym rozwodzie i sprawnym doręczeniu: od trzech do sześciu miesięcy. Gdy pozwanego trzeba szukać albo doręczać drogą urzędową do państwa spoza Unii: rok bywa realistyczny. Spór o winę dokłada kolejne miesiące, bo dochodzą świadkowie i tłumaczenia.
Jeżeli Twoja sprawa dotyka dwóch krajów, zacznij od ustalenia, gdzie ją najlepiej prowadzić. Szerszy obraz znajdziesz w przewodniku po sprawach międzynarodowych, a całą kategorię zebraliśmy na stronie sprawy międzynarodowe. Wątpliwości najszybciej rozwiewa krótka rozmowa.
Najczęściej zadawane pytania
Mieszkam w Anglii od dziesięciu lat. Czy polski sąd mnie rozwiedzie?
Tak, jeżeli oboje macie polskie obywatelstwo. Długość pobytu za granicą nie ma wtedy znaczenia. Jeśli małżonek jest Brytyjczykiem, potrzebna jest inna podstawa jurysdykcji i sprawę trzeba przeliczyć indywidualnie.
Czy muszę mieć w Polsce meldunek?
Nie. Meldunek nie decyduje o niczym. Sąd patrzy na obywatelstwo i na rzeczywiste miejsce pobytu, nie na wpis w ewidencji.
Który sąd będzie właściwy, skoro nie mieszkam w kraju?
Sąd okręgowy ostatniego wspólnego miejsca zamieszkania w Polsce, jeżeli jedno z Was nadal tam mieszka. W przeciwnym razie sąd miejsca zamieszkania pozwanego, a gdy i tego nie da się ustalić, sąd miejsca zamieszkania powoda.
Czy rozwód w Polsce będzie uznany w kraju, w którym mieszkam?
W państwach Unii tak, z mocy prawa, wystarczy odpis wyroku z unijnym zaświadczeniem. Poza Unią zależy to od miejscowych przepisów, na przykład w Wielkiej Brytanii istnieje osobna procedura.
Mąż nie chce się rozwieść. Czy to blokuje sprawę w Polsce?
Nie blokuje. Wydłuża, bo dochodzi spór, ale polski sąd orzeka rozwód także wtedy, gdy jedna strona się nie zgadza, o ile rozkład pożycia jest zupełny i trwały.

Radca prawny (wpis na listę OIRP w Katowicach: KT 3651), wspólnik kancelarii DLB Legal Drabot i Wspólnicy sp.k. w Gliwicach. Prowadzi sprawy rozwodowe i rodzinne: spokojnie, konkretnie i po stronie klienta. Poza kancelarią pisze o prawie i technologii na blogu „Człowiek w pętli” (drabot.pl) i pyta, co w pracy prawnika zostaje dla człowieka, kiedy maszyna potrafi już prawie wszystko.
Czy ten artykuł był pomocny?
Dziękujemy za Twoją opinię!
Potrzebujesz wsparcia w swojej sprawie?
Umów konsultację z r. pr. Tomaszem Drabot i omów bezpiecznie swoją sytuację w poufnej rozmowie online lub stacjonarnie.
Umów się na konsultację







